Milczenie nie jest żadnym rozwiązaniem,

Milczenie nie wyjaśnia nic...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Jest lepiej.
Borę coraz mniej, nie myślę o tym aż tyle.
Chyba zorientowałam się, że coś jest nie tak w odpowiednim momencie.

Oglądam ciągle 'śniadanie u Tiffany'ego'.

Jem 7daysy i czuję, że tyję.
Ale te dodatkowe kilogramy mi się przydadzą.

Urwałam wszystkie tamte kontakty.
Mam nadzieję, że to coś pomoże.

________________________
Zobaczyłam coś co mnie wystraszyło, ale okazało się, że to nie to o czym myślę.
Kocham Cię ;*

podpisano: zakochana.
20.05.2010 o godz. 17:54

Nie wiem co mam o sobie myśleć.

Jestem zła, widzę to.
Widzi to coraz więcej osób, wszyscy przestają mi ufać.
Przeszukują moje rzeczy, czują że coś znowu jest nie tak.
Obiecałam wszystkim, że to już będzie koniec, nie wierzą mi.
Ja też już sobie nie wierzę.

Tylko, że ja wiem, że jeżeli będę chciała to z tym skończę.
Chodzi o to, że na razie nie chcę.
I nie pytajcie dlaczego, bo nie wiem...

Nie wiem co będzie jak przestanę.
Nie wiem co się ze mną stanie.
Nie wiem jak będę reagowała na rzeczywistość.
Rzeczywistość, która mnie przeraża.

podpisano: przerażona rzeczywistością.
28.04.2010 o godz. 21:16

Staczam się.
Teraz nawet ja to widzę.
Tabaka znowu przestaje mi wystarczać. Muszę brać jej coraz więcej i coraz częściej. Nie wiem ile czasu minie zanim na nowo zacznę ją łączyć z alkoholem i/lub przejdę na coś mocniejszego.

To mnie przeraża.
Bo jak się zastanawiam to nie mam żadnego powodu, dla którego to robię. A stan w którym się znajduję jest marnym wyjaśnieniem, nawet dla mnie.

Rozumiem co jest w tym złego. Już od dłuższego czasu. Ale nie umiem zmienić swojego zachowania. Nie umiem nic z tym zrobić.

Moje życie jak na razie kręci się tylko wokół tego.

podpisano: staczająca się na samo dno.

25.04.2010 o godz. 18:44
Monika, lat 14.
Dobre gimnazjum, dobre oceny.
Tabaka, inne prochy i alkohol.

I ten blog właśnie po to powstał.
Zauważyłam, że nie daję sobie rady z życiem.
Nie daję sobie rady z uzależnieniami.

Wiele pasji, wiele zainteresowań.
Niewiele czasu, niewiele chęci.
Większość czasu spędzam nie robiąc nic.

I nie jest tak, że nie widzę problemu.

Przygodę z tabaką zaczęłam pod koniec podstawówki. Podobały mi się te zawroty głowy, chwilowa utrata świadomości. Nie brałam tego dużo. Wszyscy mówili, że im to nic nie daje, że wolą coś mocniejszego. Ze mną było inaczej. Zawsze najszybciej się upijałam, zawsze miałam słabą głowę. Później mi też przestało to wystarczać.
Gimnazjum, moja słaba głowa, tabaka + mocne piwo.
Przepis na chwilowe szczęście. Bardzo ulotne. Nic nieznaczące. Później brałam więcej, częściej, coraz bardziej się niszczyłam.
To co robię uświadomiłam sobie całkiem niedawno. Wszystko wyrzuciłam. Byłam dumna z tego, że tak szybko potrafiłam przestać. Stan trzeźwości mnie rozbrajał. Wiecznie byłam rozdrażniona.
Dzisiaj? Ograniczam się do 2-3 razy dziennie sam na sam z tabaką.
Jest dla mnie pewnego rodzaju przyjaciółką, pocieszycielką. Zawsze jest obok, zawsze mogę po nią sięgnąć.
Uwielbiam żyć z tą świadomością.
I gdyby nie to, że ranię tym bliskich nigdy bym nie zastanawiała się nad tym co robię. Ale świadomość, że sprawiam im ból przytłacza mnie.

_____________
Wszystkie imiona zostaną zmienione. Tak dla większego bezpieczeństwa.

podpisano: Odurzona tabaką.
23.04.2010 o godz. 19:49
upojona
Milczenie nie jest żadnym rozwiązaniem,
Skąd: Polska
O mnie: Nastolatka z problemami.
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 2 godziny 40 minut
  • Napisanych notek: 4
  • Komentował: 0 razy
  • Zebranych komentarzy: 4
  • Ostatni wpis: 20.05.10, 17:54
  • Wpis średnio co:
  • Profil odwiedzono: 11539 razy
  • Ilość avatarów: 8
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 1
  • Ilość logowań: 6
  • Ostatnie logowanie: 20.05.10, 17:38
  • Ostatnio odwiedzili: anneczka, Franco, zacna-panna, WerkA96, Lullaby, Tanyaaa
sekcja użytkownika
free counters